wtorek, 16 czerwca 2009

Na jagody, na jagody...

Początek był uczciwy, zbieranie do kubeczków.
Chwila zastanowienia....


...i kubeczek stał się zbędny :)

Proszę nie telefonować na błękitną linie, dzieci pojechały do lasu i zbierały jagody
DOBROWOLNIE





3 komentarze:

  1. Jest takie coś co się zwie bąblowicą. Nie jest to bajka i ludzie się tą paskudą zarażają.
    Jakiś czas temu znajoma osoba opowiadała mi jak na oddział zakaźny pewnego mazurskiego szpitala trafił mężczyzna z torbielą na wątrobie. Operowany był w Warszawie ze względu na "trudne" umiejscowienie cysty.
    Lisów jest bardzo dużo a co za tym idzie rośnie liczba pasożytujących je organizmów. Niektóre z nich mogą być niebezpieczne dla ludzi.
    Należy myć "owoce leśne" !!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia pierwsza klasa. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest dużo różnych świństw,to maleństwo miało jednego kleszcza i już ma boleriozę.
    Wszystkiego nie damy rady się ustrzec.
    Pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń